5 czerwca 2015

Buciki dla zawodowców

Dzieci nic sobie z nazwy marki nie robią, jednak bez prostestu wkładają na nóżki trzewiki z bujanym konikiem w logo. Rodzice je uwielbiają i są za nie w stanie słono zapłacić. W czym tkwi sekret obuwia firmy Emel? 


Zaczęłam od badań niemalże źródłoznawczych. Stojąc przed wyborem pierwszych bucików dla Dziewczynki przeczesałam Inetrnet i bogatsza o wiedzę kilkudziesięciu mam ruszyłam na zakupy. Na listę bucików spełniających moje wymagania trafiły następujące marki: Ecco, Elephanten, Emel, Gucio, Mugała, Naturino, Primigi.
W sklepie zawahałam się tylko raz, wyciągając portfel. Bezkonkurencyjne okazały się "Roczki" od Emela.

Dziewczynka, mój najsurowszy recenzent, nawet nie zauważyła że buciki zagościły na jej stopach. Nie było zdziwienia, nie było chęci zrzucenia. Minimalna waga, wygoda i brak ozdób spowodowały, że nowe trzewiczki nie zrobiły na mojej córce najmniejszego wrażenia i przeszła nad nimi do porządku dziennego. Niewdzięczna ;)


Dzisiaj, gdy Dziewczynka użytkuje czwartą parę Roczków, mogę z pełnym przekonaniem napisać, że sprawdzają się na jej stopie doskonale a używa ich... wyczynowo ;) Jedyny minus jaki w Emelkach dostrzegam (poza ceną), to ten, że ucząca się dopiero chodzić Dziewczynka potrafiła dwie pary doprowadzić w ciągu miesiąca do opłakanego stanu. Moje serce matki-estetki krwawi, gdy widzę otarcia na cholewkach i zabrudzenia na czubkach. Dwa razy wybrałam model przypruszony gwiezdnym pyłem i dwa razy brokat nie przetrwał konfrontacji z piaskownicą i żłobkową wykładziną. Zdecydowanie lepiej sprawdziły się buciki z nubuku w kolorze fuksji. Nadal wyglądają bardzo dobrze, mimo codziennego poniewierania ;)


Kłopoty natury estetycznej rekompensuje fakt, że Emelki są pancerne i nic się w nich nie rozkleja (przy raczkującym, potykającym sie co chwilę roczniaku to wysoce prawdopodobne). Gdyby nawet zresztą, coś się z bucikami stało, można spać spokojnie. Podlegają wieczystej gwarancji. Coż to takiego? Dopytałam właścicieli firmy w korespondencji mailowej i oto czego się dowiedziałam:
Wieczysta gwarancja w rozumieniu firmy Emel to odpowiedzialność wykonanie bucików od momentu ich powstania do „na zawsze” :) Nie wymagamy paragonów, dowodów zakupu czy oryginalnych opakowań. Jeśli bucik Emela używa nawet trzecie dziecko (tak się zdarza, czego nie popieram), coś się z bucikiem dzieje, wystarczy go do nas przesłać naprawimy lub wymienimy na nową parę. Należy tyko odróżnić wady cholewkarskie czy szewskie od zużycia bucików. Rodzice czasami chcą reklamować otarcie skóry czy zdarcie się podeszwy a to po prostu jest zużycie a nie powód do reklamacji.
My, dorośli używamy bucików jak amatorzy a dzieci jak zawodowcy, mały but stale pracuje i to w kompletnie odmienny sposób niż but osoby dorosłej. Musimy stanąć na wysokości zadania i spełnić wymagania pod względem zdrowia dziecka, konstrukcji, wytrzymałości, musi spełniać wymogi estetyczne i jakościowe, podążać za trendem mody.

Reklamacja bez paragonu? Brzmi podejrzanie dobrze prawda? :) Nie mam podstaw, by to sprawdzić (Emelki Dziewczynki poza przybrudzeniami są całe i zdrowe), ale ufam, że producent napisał prawdę. Jeśli macie jakies doświadczenie w tym temacie, dajcie znać w komentarzach. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękujemy za odwiedziny i każde pozostawione słowo :)
Kuku & Cui

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...