16 maja 2015

Księżniczka na ziarnku grochu

Chłopiec zasypiał bez problemu. W każdym miejscu i w dowolnej pozycji. Z drewnianymi autkami zamiast przytulanek, nie zgłaszając protestów nawet wtedy, gdy kółko wrzynało mu się między żebra. Twarda z niego sztuka ;)         
Dziecko numer dwa to zupełnie inna bajka. Bajka o księżniczce na ziarnku grochu...


Od sześciu miesięcy Dziewczynka swoje drzemki surowo reglamentowała a jeśli już zdecydowała się zmrużyć oczy w ciągu dnia, lista wymagań była następująca:
  • wygodne śpioszki, 
  • smoczek, 
  • pluszowy królik w zasięgu ręki, 
  • półmrok w pokoju, 
  • ochraniacz zapobiegający uderzeniom o szczebelki łóżeczka,
  • i cisza jak makiem zasiał w promieniu 50 metrów :)

Wbrew pozorom to nie zapewnienie ciszy, lecz znalezienie odpowiedniego ochraniacza stanowiło największy problem. Chodziło bowiem o taki, który otuliłby łóżeczko na całej długości zapobiegając wplątywaniu się nóżek i rączek ruchliwej Dziewczynki w szczebelki.
W poszukiwania zaangażowałam połowę rodziny. Babcie szukały "organoleptycznie" zwiedzając wszystkie okoliczne sklepy z asortymentem dziecięcym i... w bagatela 700-tysięcznym mieście nie znalazły. Koleżanki przeczesywały e-sklepy, ale choć robiły to z pełnym zaangażowaniem, poszukiwania się nie powiodły. 
Zbawieniem okazał sie dopiero wpis Cui. Moja droga, dziekuję za namiar na Muzpony! :*


Nasz ochraniacz jest wykonany z pikowanej belgijskiej tkaniny, która jest nie tylko piękna ale i bardzo przyjemna w dotyku. To 100% bawełna w cudnym beżowo-popielatym kolorze. W zależności od oświetlenia i dodatków ma ciepły lub chłodny odcień. Kameleon po prostu :)
Zdecydowanie doceniam to, że ochraniacz można wyprać, zdejmując pokrowiec z miękkiej otuliny jednym ruchem ręki  (zapięcie na zamek błyskawiczny). Długie, solidne troczki pozwalają stabilnie zamocować ochraniacz na szczeblach łóżeczka. Nic sie nie przesuwa, nie plącze i nie marszczy.



Więcej o walorach estetycznych naszego ochraniacza pisać nie będę. Jaki jest koń, każdy widzi ;) Piękny i kropka. Natomiast  fakt, że dzięki niemu drzemki Dziewczynki nie są w ciągu ostatnich dni przerywane z powodu kontaktu rączka-nóżka-szczebelki, wart jest osobnego akapitu i każdych pieniędzy :)
Bajka o księżniczce na ziarnku grochu kończy się właśnie (mam nadzieję) happy end'em!


pluszowy królik - Jellycat
rampers - Newbie
ochraniacz i prześcieradło - Muzpony.pl
kocyk - Tulaki

5 komentarzy:

  1. Piekny i jak mowisz warty tych pieniedzy! Szkoda tylko ze moje dziecie nie spi u siebie ....,)

    Aggi_de

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aggi Dziewczynka śpi u siebie w ciągu dnia i w nocy, do mniej, więcej 24.00. Potem ląduje w moim łóżku i dobrze mi z tym :)

      Usuń
  2. Śliczne ochraniacze, ale co ja widze obok maluszka, czyżby to króliczek Jellycat? Z moim synkiem uwielbiamy te maskotki, mamy Kotka i mój syn nie umie już bez niego życ;D ulubiony przytulak zarówno do zabawy jak i snu. Niestety trudno dostępne w Polsce. Ja miałam szczęście bo trafiłam na nie w skelpie Bebe Oliw Poznaniu , sklep jest na końcu Katowickiej, numeru niestety nie pamiętam. z tego co wiem mają też sklep internetowy http://www.bebeoli.pl

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak jest Agatko, to ten milutki króliczek. Co za oko! :)

      Usuń

Dziękujemy za odwiedziny i każde pozostawione słowo :)
Kuku & Cui

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...