31 maja 2015

28 maja 2015

Obiadowe DIY

Przyznaję bez bicia, że w kuchni bywam despotyczna. Lubię narzucać innym swoje smaki, terroryzować kulinarnymi odkryciami i zmuszać do jedzenia tego, co sama „wyprodukowałam”. 
Mój despotyzm najlepiej uwidacznia się w momencie, w którym od współbiesiadników oczekuję pochwał i zachwytów. 
Ale nie obawiajcie się wpadać do mnie na obiad! ;) 
Brak zachwytu przyjmuję z godnością, nie obrażam się i nie porzucam sztuki kulinarnej strasząc, że „nigdy więcej nic nie ugotuję”.


26 maja 2015

24 maja 2015

Buszując w zbożu

To miały być zdjecia w rzepaku, ale spóźniliśmy się o tydzień. Nie zaczekał i przekwitł bezczelnie ;)
Ale nie ma tego złego... Są migawki zrobione przez M. w falujących łanach zbóż. 


20 maja 2015

Zmora Kopciuszka...

Nie jesteśmy rodziną wegetarian a jednak kuchnia wegańska i wegetariańska są nam bardzo bliskie. Bo prawdę powiedziawszy - mięsożercy z nas marni. Nie jadamy wędlin a mięso "do obiadu" przyjmuje najczęściej postać indyka lub (uwaga czytelnicy o słabych nerwach) królika z domowej hodowli. Lubimy za to ryby, i to nie tylko w osobie szanownego łososia.


16 maja 2015

Księżniczka na ziarnku grochu

Chłopiec zasypiał bez problemu. W każdym miejscu i w dowolnej pozycji. Z drewnianymi autkami zamiast przytulanek, nie zgłaszając protestów nawet wtedy, gdy kółko wrzynało mu się między żebra. Twarda z niego sztuka ;)         
Dziecko numer dwa to zupełnie inna bajka. Bajka o księżniczce na ziarnku grochu...


14 maja 2015

Wieczorne rytuały

Gdy po intensywnym dniu słoneczko chyli się ku zachodowi, dom Cui na powrót zaczyna tętnić życiem... Nie, to nie jest opowieść dla grzecznych dzieci. Tak wygląda każdy mój wieczór :)


12 maja 2015

Niszczyciel

Gdy się urodziła ważyła zaledwie 2730 gram. Delikatna, niepozorna... mała kobietka.
Niech jednak nikogo nie zmyli jej czułe spojrzenie, delikatny uśmiech i słodka mina...



9 maja 2015

Lila(c)

Bez bzu wiosna się nie liczy, więc z umiarem i jeszcze nieśmiało, kolor fioletowy zaczał pojawiać się w szafie Dziewczynki.


5 maja 2015

Z niezbędnika podróżnika - Baby Banz

Szykujemy się do lata kompletując powoli niezbędnik małego podróżnika. Obok nosidła, które poniesie Dziewczynkę w świat, na liście "must have" znalazły się także okulary przeciwsłoneczne z filtrem UV.
Początkowo myślałam, że okulary dla roczniaka to delikatnie mówiąc "przesada", ale gdy odwiedziłam wraz z Dziewczynką dermatologa, moje wątpliwości zostały rozwiane.
Lekarz obejrzał znamię Dziewczynki a przy okazji zwrócił uwagę na to, że dzieci o tak jasnej karnacji (i włosach) mają bardzo słabą naturalną ochronę przeciwko oparzeniom słonecznym i są na nie bardzo podatne. Bez kapelusza, który zabezpieczy główkę Dziewczynki o spacerach latem nie może być mowy. Podstawą jest także krem z filtrem.
Niezbędny zestaw uzupełniają okulary, które chronią oczy przed oparzeniami odbitymi promieniami słonecznymi (piasek i beton odbijają 25%, śnieg 85% a woda 100% promieniowania UV). Wybór padł...


3 maja 2015

Witaj maj!

Tegoroczna majówka wystawiła moją cierpliwość na nie lada próbę. Pierwszy dzień przyniósł deszcz i przenikliwe zimno. Drugi nie był lepszy... Na szczęście zjawiskowy, mocno czerwony, sobotni zachód słońca zapowiedział nadejście pięknej pogody.
I tak się stało - trzeci dzień maja wynagrodził z nawiązką moje oczekiwania. 


Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...