12 kwietnia 2015

Najlepszy przyjaciel matki karmiącej

Jest równie ważny jak wyprawka odzieżowa, wózek i wanienka. Powiem więcej! Jest ważniejszy od wszystkich tych rzeczy razem wziętych. Gwarantuje matce karmiącej piersią niezbędne minimum swobody a dziecku pełny brzuszek nawet wtedy, gdy rodzicielki nie ma w pobliżu.
Rodzaj pewnie ma znaczenie, ale ja nie będę tu reklamować żadnego konkretnego modelu, a markę w ogóle. Bo Medela okazała się niezawodna w najtrudniejszym dla mnie i dla producenta momencie, w chwili pojawienia sie usterki...


Kilkanaście dni temu, po dziesięciu miesiącach intensywnego użytkowania, mój laktator odmówił posłuszeństwa. Zadzwoniłam do sklepu w którym kupiłam sprzęt, opisałam mój problem a w odpowiedzi usłyszałam, że usterka która prawdopodobnie mi się przytrafiła (zalanie pokarmem silniczka) nie podlega naprawie gwarancyjnej. Byłam zrozpaczona, bo nie dość że nowy laktator to duży wydatek, awaria przydarzyła się w momencie, gdy na horyzoncie majaczył już całkiem wyraźnie mój powrót do pracy. Nie miałam nic do stracenia, więc postanowiłam skontaktować się bezpośrednio z producentem.

Okazało się, że wbrew moim wyobrażeniom świat Medeli, to męski świat ;) Telefon odebrał młody (sądząc po głosie) chłopak, który po krótkiej i miłej konwersacji przełączył mnie do serwisu. Tam, równie sympatyczny i kompeteny pan przeprowadził ze mną wywiad i ogłosil diagnozę (podobnie jak sprzedawczyni w sklepie: zalanie pokarmem silnika). Nie odesłał mnie jednak na przysłowiowe "drzewo" ale poprosił żebym zapakowała swój lakator w paczkę i przesłała wraz z gwarancją do serwisu. Przy okazji wytłumaczył mi jak na przyszłość unikać podobnych przykrych zdarzeń (membrana musi być nieskazitelnie gładka i czysta). Nie obiecał, że naprawi sprzęt, ale że postara się zrobić co w jego mocy.


Przygotowałam paczkę i wysłałam ją w środę do serwisu. W poniedziałek rano kurier zapukał do moich drzwi ze sprawnym laktatorem. Nie zdążyłam nawet wypożyczyć zastępczego sprzętu... Serwis Medeli załatwił sprawę błyskawicznie a co ważne skutecznie. Nie zapłaciłam ani złotówki za naprawę, nie poproszono mnie też o zwrot kosztów za przesyłkę. I nie, nie przyznałam się, że prowadzę bloga... :)
Tym wpisem dziękuję a mamom, które stoją przed wyborem laktatora, polecam serdecznie Medelę.


3 komentarze:

  1. Najlepsze!!!!! Ja mam bez silniczka (ręczny) więc żadna awaria mi nie grozi.

    OdpowiedzUsuń
  2. Mam podobny problem:( wczoraj zalalam silnik medeli swing:/ jak go wlaczam to wydaje dziwny dźwięk:(. Jutro zadz do serwisu i mam nadzieje ze mój laktator również uda im sie tak szybko, bez kosztowo i efektywnie naprawić:).

    OdpowiedzUsuń

Dziękujemy za odwiedziny i każde pozostawione słowo :)
Kuku & Cui

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...