7 kwietnia 2015

Jak gotować i nie zwariować

Uwielbiam gotować. Dla siebie, dla mojej Rodziny i dla Przyjaciół. Nie straszne mi długie minuty spędzone przy kuchennym blacie, żar bijący od piekarnika i mnożące się brudne garnki i sztućce (zmywarka pozmywa :)). Gotowanie to dla mnie przyjemność sama w sobie. Dopełnieniem jest zadowolenie biesiadników z serwowanych dań i widok znikających z talerzy potraw.
A jednak, odkąd wróciłam do pracy, czas spędzony w kuchni (choć tak bardzo przeze mnie lubiany), staram się zamieniać na aktywne bycie i zabawy z moimi Dziećmi. W czasie tych krótkich popołudniowych chwil domowe obowiązki, w tym gotowanie, odchodzą na dalszy plan.
A potem, kiedy dzieci idą spać, biada! Jak w maksymalnie okrojonym czasie przygotować obiad dla Helen i reszty domowników?


Mrożonki
W sezonie letnim mrożę owoce i warzywa, które potem, jednym ruchem dłoni wrzucam na patelnię lub do garnka. Prym wiodą: brokuł, kalafior, bób, dynia, zaś z owoców: maliny, truskawki i brzoskwinie. W kryzysowych momentach robię błyskawiczny makaron z brokułem, zupę dyniową lub słodki mus z malin i bananów (dla Helen).

Obowiązkowe wyposażenie spiżarki
Gdy z półek znika makaron, kasza lub soczewica to znak, że świat się kończy :) A tak poważnie - w słoikach i pojemnikach mam zawsze bazę, której mogę użyć do niemalże każdego posiłku: śniadania, obiadu, kolacji, czy nawet deseru. Jest więc kasza jaglana, czerwona i zielona soczewica, ryż brązowy, makaron pełnoziarnisty i orkiszowy, kus kus, itp.
Ponadto nie brakuje tu orzechów i bakalii, które dodane do porannej owsianki nie tylko poprawiają jej walory smakowe, ale dodają energii każdemu zaspanemu susłowi.


Bogactwo zgromadzone w słoikach i puszkach
Nie, nie mam tu na myśli gotowych dań, typu fasolka po bretońsku czy bigos. Za to krojone pomidory w puszce, oliwki w słoiku, kapary, czerwona fasola - to warzywa, które zawsze znajdą mnóstwo zastosowań. Tuńczyk z puszki (koniecznie w sosie własnym) będzie doskonale smakował w postaci pasty śniadaniowej jak i w postaci dodatku do pysznego makaronu z pomidorkami koktajlowymi i kaparami.

Weekendowe gotowanie
Zdarza się, że w mniej intensywną pod względem zajęć sobotę spędzam w kuchni więcej czasu, niż zwykle. Przygotowuję wtedy potrawy, które potem zamrażam, by w krytycznym momencie szybko je rozmrozić i podać zgłodniałej rzeszy zapracowanych i zmęczonych nauką. Przygotowuję małe klopsiki z mięsa drobiowego czy gęstą zupę z soczewicy.
Od czasu do czasu wspiera mnie w tym moja Mama, podsyłając większą ilość własnoręcznie ulepionych ruskich pierogów. Za taki obiad moje Chłopaki zrobią wszystko :)


Planowanie
Jestem w tym dobra, naprawdę :) Z dwudniowym (średnio) wyprzedzeniem planuję posiłki dla całej rodziny. Czasem bywa tak, że w mojej głowie siedzi nawet całotygodniowe menu. Dzięki planowaniu nie marnuję jedzenia a zakupy (robione raz w tygodniu) składają się z samych potrzebnych produktów. I co najważniejsze - ewentualne resztki z obiadu (niewykorzystany makaron, ugotowana w nadmiarze kasza czy pozostały po obiadku Helen brokuł) wykorzystuję do swoich posiłków przygotowywanych do pracy :)

2 komentarze:

  1. Okrutnie zazdroszczę... ja nienawidzę gotować :( A może wrzucisz czasem jakiś szybki, łatwy przepis?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kiedyś gotowanie wcale nie było szczególnie lubianą przeze mnie czynnością Więc - Sowo - wszystko przed Tobą :)
      Postaram się wrzucić od czasu do czasu jakiś szybki i łatwy przepis :)

      Usuń

Dziękujemy za odwiedziny i każde pozostawione słowo :)
Kuku & Cui

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...