26 marca 2015

Hulajnoga, hulaj dusza!

Idzie wiosna! To widać, słychać i czuć.
Czas wyciągnąć sprzęt z piwnicy ;)


Pomimo tego, że w naszej okolicy rządzi frakcja rowerowa, Chłopiec jest od lat wierny swojej hulajnodze. Jeździ nią (a w zasadzie śmiga) dosłownie wszędzie, od ścieżki rowerowej zaczynając na piaszczystej plaży kończąc.


"Czerwona strzała" wjedzie w każdy zakamarek a po złożeniu bez problemu mieści się w koszu pod wózkiem lub bagażniku samochodu. No i nie trzeba jej trzymać w piwnicy, bo z uwagi na kompaktowe wymiary bez problemu parkuje za szafą :)
Ja doceniam ją przede wszystkim za to, że pełni funkcję bezpiecznego, wygodnego i lekkiego środka transportu. Dla Chłopca, w zależności od sytuacji (i nakrycia głowy), jest wozem strażackim, wierzchowcem lub bolidem F1. Bierze udział w większości zabaw i ma jeszcze taką przewagą nad rowerem, że da się nią jeździć w domu ;)

Jeśli rozważacie zakup bezpiecznej hulajnogi, która rośnie razem z dzieckiem i stawi czoło nawet najbardziej nierównym chodnikom, po dwóch latach użytkowania z czystym sumieniem polecam szwajcarskiego producenta Micro Mobility.

Aha!
Jak widać na załączonym obrazku nigdy nie jest za wcześnie na pierwszą hulajnogę ;)

Micro Mini2go*


*źródło zdjęcia

3 komentarze:

  1. Rewelacja! Ja - amatorka hulajnogi - chcę taką samą! Spytaj Chłopca czy mi pożyczy ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie załamuj mnie! Hulajnoga do 50 kg wchodzi w grę? ;)

      Usuń
    2. Yyyy... No nie wchodzi... Ale lekkie przeciążenie może by jej nie zaszkodziło :)

      Usuń

Dziękujemy za odwiedziny i każde pozostawione słowo :)
Kuku & Cui

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...