20 stycznia 2015

Cui "w szafie"

Zamieniamy się rolami.
Kuku do garów, Cui między wieszaki!
Doceńcie nasze wysiłki ;)
Dziś to ja spróbuję swoich sił w temacie dziecięcego petit bon ton...


Markę odkryłam zupełnie przypadkowo w centrum handlowym, którego na co dzień nie odwiedzam. Nie zachwyciły mnie ani kolorystyka sklepowej wystawy, ani chaotyczna ekspozycja ubrań. Bezskutecznie rozglądałam się za estetycznymi plakatami prezentującymi pulchne niemowlęta odziane w pastelowe ubranka. Co zatem przykuło moją uwagę sprawiając, że przekroczyłam próg tego sklepu? Do dziś nie wiem :) Wiem natomiast, że od tamtego czasu marka Tape à l'oeil jest jedną z moich ulubionych (konia z rzędem dla tego, kto poprawnie wypowie tę skomplikowaną nazwę).


Francuska sieciówka oferuje odzież dla dzieci od 0 do 14 lat, zatem udając się w to jedno miejsce mogę kupić nie tylko niemowlęce ubrania dla Helen, ale i chłopięce ubrania dla dorodnego 7-latka. Od bielizny począwszy, na butach skończywszy. Estetyka jednych i drugich bardzo mi odpowiada. Każdy znajdzie tu coś dla siebie, tak zwolenniczki pastelowych barw i nienachalnych wzorów, jak i miłośniczki żywych kolorów i rzucających się w oczy ozdobników.
Mój hit? Bluzeczki zapinane w całości na plecach :)


Ceny odrobinę wyższe od tych, które znajdziemy w bardziej znanych i rozsianych sieciówkach (za chłopięcą kurtkę, skądinąd świetnie wykonaną, bardzo ciepłą i wodoodporną, trzeba zapłacić blisko 250 złotych), ale w okresie wyprzedaży naprawdę warto tu zajrzeć. 50% ceny regularnej to już coś, dzięki czemu sukienka za 35 zł, sweterek za 25 zł, czy getry za 20 zł nie są już tak wielkim wydatkiem. A jeśli dodatkowo ma się kartę klubową Tape à l'oeil, na której rejestrowany jest każdy zakup, za zebrane punkty można otrzymać bon o określonej wartości lub zniżkę z okazji urodzin swojego dziecka.


4 komentarze:

  1. Cui, ten granatowy (ciemnoszary?) w kropeczki dół, to rajstopki? Jaka cena?
    P.S. Należy dodać, że ubranka choć piękne, to jednak mają zaniżoną rozmiarówkę, należy wybierać o numer większe.
    P.S.2. Helen cudowna, a jak stabilnie siedzi!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten "dół" to półśpiochy i pochodzą akurat z H&M :) Ceny niestety nie pamiętam.
      Anika, słuszna uwaga. Rozmiarówka rzeczywiście zaniżona.
      I dziękujemy za komplement - Helen siedzi rzeczywiście bardzo stabilnie. Gorzej z innymi umiejętnościami :)

      Usuń
  2. Poszło Ci gładko, a ja tu się męczę z obrabianiem zdjęć ziemniaka brrr... Co za niewdzięczna robota - robienie zdjęć jedzeniu! Nigdy więcej, bo blogowanie przestaje być przyjemnością a staje się przykrym obowiązkiem. Doceń to, jak się poświęcam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ooooo! Kuku ziemniaka ugotowała! I jeszcze zdjęcia mu robi :P
      Doceniam, doceniam! I nie mogę doczekać się efektów!

      Usuń

Dziękujemy za odwiedziny i każde pozostawione słowo :)
Kuku & Cui

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...