30 stycznia 2015

Moja własna Wieża Eiffel'a!

Tak wykrzyknął Mikołaj, gdy wręczyłam mu zadrukowaną sławnymi budynkami Paryża kartkę papieru. Prywatna Wieża Eiffel'a i Łuk Triumfalny? W realnym świecie to niemożliwe. Ale w domu? Czemu nie?


29 stycznia 2015

Kredki "w pigułce"

Kiedyś Kredka napisała tak:
"[...] gdy kupię, pokocham, opiszę sercem i duszą to ani kuku, ani dzięki Kredka, kij, że od ciebie wlazło do nas parę tysięcy osób, kij, że jakiś tam procent kupił naszą książkę dzięki tobie… Nic, kuku nic. W końcu przecież nikt mnie o to nie prosił [...]"
Lubię Kredkę bardzo, ale tym razem zgodzić się nie mogę. A to dlatego, że pewna firma pięknie nam za bezinteresowną recenzję podziękowała.
I to taka od kredek właśnie :)


27 stycznia 2015

Jacadi Paris

Święty Mikołaj rozpieścił w tym roku Chłopca i Dziewczynkę upominkami od Jacadi Paris. Ubranka są śliczne, doskonałe jakościowo i...


25 stycznia 2015

Wiedeń z dziećmi

Choć na co dzień jestem nieziemsko poukładana (nawet posiłki planuję z jednodniowym wyprzedzeniem), o tyle podróże - a właściwie plan spędzenia czasu na miejscu - muszą być spontaniczne. Jedziemy do wybranego miasta i dopiero na miejscu planujemy co, gdzie i kiedy chcemy zobaczyć.
Tak też było w Wiedniu.


22 stycznia 2015

Metka jest ważna

Nie padnie w tym wpisie nazwa żadnej konkretnej marki. Nie będzie najnowszych trendów. Będą za to metki, sploty, warkocze i ściegi.


21 stycznia 2015

Kuku "od kuchni"

Gdybym napisała, że to papka z ziemniaka i kalarepy pewnie pies z kulawą nogą by się tym daniem nie zainteresował. Tak więc... Przed Wami specialite de la maison Kuku: krem z młodej kalarepy z polskim ziemniakiem, skropiony olejem słonecznikowym ;) 


20 stycznia 2015

Cui "w szafie"

Zamieniamy się rolami.
Kuku do garów, Cui między wieszaki!
Doceńcie nasze wysiłki ;)
Dziś to ja spróbuję swoich sił w temacie dziecięcego petit bon ton...


18 stycznia 2015

Alfa i... Omega ;)

Dzięki Bogu świetnie pływa i jest doskonałym piłkarzem. A konkretnie bramkarzem; nie przepuści żadnej piłce. Posiadł też wiele innych umiejętności: czyta płynniej niż niejeden dorosły, ładnie kaligrafuje, sprawnie włada mieczem świetlnym (tak, tak - prawdziwy z niego Jedi) i doskonale gra w badmintona. Wstyd przyznać, ale niejednokrotnie ograł mnie z kretesem.
Jest jednak coś, w czym przewyższa go niejeden sprawny trzylatek - rysowanie! A konkretniej kolorowanie. Postaci i kształty wychodzące spod jego ręki są nawet dość łatwe do zidentyfikowania*. Gorzej, gdy trzeba je wypełnić kolorem lub nadać postaciom charakter odpowiednio dobierając barwy. Dramat, męka, prośby, groźby! Podobnie jak jego mamusia, Mistrzem Szybkiej Kreski to on nie będzie. Przynajmniej kwestię dziedziczenia pewnych umiejętności mamy załatwioną :)



16 stycznia 2015

Słodko i zdrowo

Niech się schowają wszystkie pavlowy, niebiańskie chmurki i wiśniowe cuda.
Jak mawia moja Mama, ten tort ma wszystkie torty pod sobą. Wiem, wiem - to tylko biszkopt z galaretką (niektórzy nawet uważają, że na miano tortu nie zasługuje). Nie mniej jednak tylko takie torty zdobiły urodzinowy stół i cieszyły moje podniebienie, gdy byłam małą dziewczynką.
Banalnie prosty, lekki i - dzięki delikatnej modyfikacji maminego przepisu - zdrowy. Zamiast śmietany - jogurt a zamiast cukru - stewia i ksylitol. Do tego świeże owoce i zdrowa dla naszych kości galaretka. Dzięki niemu wracam do smaków dzieciństwa :)


14 stycznia 2015

Konkurs Blog Roku 2014 wygra...

Dzisiaj rusza konkurs na najlepszy blog 2014 roku. Nie wiemy, kto weźmie udział, wiemy za to, kto najbardziej zasługuje na wygraną w kategorii parenting (tłumacząc z polskiego na nasze: w tematyce dziecięcej).


13 stycznia 2015

Domowy zestaw obowiązkowy

Nie będę oryginalna. Gdy mam wymienić ubranie niemowlęce, które najlepiej zdaje egzamin w domu, bez wahania wskazuję zestaw: body i rajstopki. Płeć malucha nie gra tu roli. Przecież mali faceci w rajtuzach wyglądają obłędnie! ;)


11 stycznia 2015

Two tea to room two two

W sumie tytułowy tekst, to "suchar" ze starego kawału, ale gdy się mieszka pod numerem 22 (jak ja) niezmiennie śmieszy - zwłaszcza w porze herbaty :)


8 stycznia 2015

Macierzyństwo

Stan ducha, umysłu i zasobności portfela :) Doświadczam go po raz drugi.
I choć u podstaw leży to samo wydarzenie w moim przypadku są to dwa, mocno różniące się od siebie przeżycia...


7 stycznia 2015

Banan rulez!

W mojej kuchni "schodzą" w hurtowej wręcz ilości. Pora roku nie ma znaczenia. W lecie robię z nich lody a na co dzień muffiny. Co sobotę dodaję je do jaglanki a MSM zajada się nimi podczas ciężkiego dnia pracy.
Lubię je za zawartą w nich słodycz, dzięki której dodane do jakiegokolwiek ciasta znacznie zmniejszają ilość użytego w danym przepisie cukru. W tajemnicy powiem Wam więcej - czasem zupełnie pomijam cukier w przepisach zawierających banany. Wszak słodycz z nich płynąca jest w stanie zaspokoić głód największego amatora słodkości ;)


5 stycznia 2015

Last Christmas

To była wyjątkowa wigilijna kolacja. Z szampanem na początek i foie gras zamiast karpia. Trwała nieustannie ponad pięć godzin, choć liczba dań nie sięgnęła dwunastu a na stole poza talerzami nie wylądował ani jeden półmisek. Koniec zamiast makowca zwieńczyło buche de Noel i sery. Bez wątpienia było pysznie i inaczej niż zwykle. 
Ważne, że Św. Mikołaj trafił pod zmieniony adres :)

4 stycznia 2015

Pizza to czy chleb?

Odpowiem od razu: ani jedno, ani drugie. To focaccia! Pyszne ciasto drożdżowe z dodatkiem ziół i warzyw. Pachnące, z chrupiącą skórką i miękkim środkiem.
Podane z oliwą będzie doskonałą przystawką dla zgłodniałych gości. Z ulubionymi dodatkami w postaci świeżych warzyw i domowego twarożku - świetną alternatywą dla chleba. Pokrojona na mniejsze kawałki idealnie zmieści się do szkolnej śniadaniówki i zastąpi sklepową drożdżówkę.
Odkąd odkryłam to wspaniałe włoskie pieczywo mam ochotę piec je codziennie. Na szczęście porcja ciasta, z której wyrabiam focaccię jest wystarczająco duża, żeby "przeżyć" na niej trzy dni i wystarcza jeszcze na obdarowanie nią najbliższych.
Focaccia to pierwsze pieczywo, które spróbowała Helen :) To właśnie dzięki temu niezwykłemu chlebkowi z powodzeniem przeprowadziliśmy "ekspozycję na gluten" :)



2 stycznia 2015

Milapinou - pochwała detalu

Z racji wykształcenia znam się na technologii szycia i ściegach. To cenna umiejętność, ale i moje przekleństwo. Zanim coś kupię studiuję szew po szwie i biada, jeśli nitki nie biegną równo... Bywam przekleństwem ekspedientek ;)
W przypadku firmy która dzisiaj debiutuje na Petit bon ton nie ma się do czego przyczepić. Bo u Milapinou krawiectwo jest najwyższej próby - jak haute couture...

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...