5 grudnia 2014

Kukułczanka: przyziemna tęsknota matki karmiącej

Uwielbiam być mamą.
To, że jestem matką, i to, że uwielbiam nią być, to zasługa moich Dzieci. Trafiły mi się wyjątkowo łagodne egzemplarze, które sprawiają, że rodzicielstwo nieszczególnie mną poniewiera ;)
Uwielbiam też karmić moje Dzieci. Choć rozszerzanie diety Helen przyjmuję z pewnego rodzaju ulgą i nadzieją, że być może już wkrótce prześpię bez przerwy całą noc :)

Jest jednak coś, czego karmiącej matce czasem brakuje... I nie potraktujcie tego wyznania zbyt surowo.


Tym czymś jest alkohol, ha! I nie, nie chodzi mi o ilość "wskazującą na spożycie". Chodzi mi o smak i atmosferę, jaka towarzyszy wieczorowi spędzonemu w towarzystwie MSM z lampką dobrego, czerwonego wina w dłoni :)
Cóż - mnie przyjdzie jeszcze chwilę na wspomniany moment zaczekać, ale Wam chętnie zdradzę przepis na pyszny domowy likier z kukułek. Tylko uważajcie - kukułczanka mocno uzależnia! I bynajmniej nie zawartym w niej alkoholem, ale wyśmienitym smakiem, zapachem oraz faktem, że tak samo świetnie smakuje delikatnie podgrzana, jak i schłodzona :)


Składniki:
  • dwa opakowania cukierków "Kukułek" (po około 200g),
  • 1/2 litra mleka,
  • szklanka wódki.
Mleko wlewamy do garnka, dodajemy cukierki i mieszamy do całkowitego ich rozpuszczenia. Odstawiamy do przestygnięcia a następnie dodajemy wódkę. Gotowe!
Enjoy! Już wam zazdroszczę... ;)

5 komentarzy:

  1. No nic, muszę zacisnąć zęby i czekać aż skończymy się z Madzią karmić.

    OdpowiedzUsuń
  2. Z każdym dniem ta chwila jest coraz bliżej :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Jak znalazł na oblewanie 20 tys. odwiedzin. Mcui

    OdpowiedzUsuń
  4. Czy taka kukułczanka może postać dłużej czy trzeba ją szybko wypić?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kukułczanka może postać dłużej, jeśli ma się silną wolę ;)
      A tak na serio, to przechowywana w lodówce spokojnie może czekać na wypicie :)

      Usuń

Dziękujemy za odwiedziny i każde pozostawione słowo :)
Kuku & Cui

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...