19 grudnia 2014

Bagaż podręczny

Z okien swojego mieszkania częściej widzę wzbijające się w powietrze samoloty niż autobusy. Latanie powinno być więc dla mnie przysłowiową bułką z masłem. A tymczasem za każdym razem, gdy szczęśliwie dotykam płyty lotniska obiecuję sobie: nigdy, przenigdy więcej! 
Kto mnie rozumie, ręka do góry!


O tym, jak bardzo nie lubię podróżować samolotem mogłabym napisać rozprawę doktorską. Hmmm... może w ramach terapii powinnam? ;) W chwili wejścia na pokład całkowicie opuszcza mnie poczucie humoru i milknę. Jedyne co mnie interesuje to stewardesy. Święcie bowiem wierzę w to, że jeśli one spokojnie sprzedają perfumy i kanapki, nic mi nie grozi. Jakikolwiek grymas niezadowolenia na ich twarzach powoduje u mnie natomiast turbulencje, tfu! palpitacje serca.

Co innego Chłopiec, który koniecznie chce siedzieć przy oknie no i oczywiście buzia mu się w trakcie lotu nie zamyka. Do toalety chodzi co 15-minut, bo przecież nie ma nic fajniejszego, niż zamknąć się w pomieszczeniu metr na metr na wysokości kilku tysięcy metrów ;) To wszystko jednak nic. Najbardziej "lubię" kiedy mój syn złowieszczym szeptem komunikuje podczas lądowania: spadamy... 

Czy kogoś dziwi, że w tej sytuacji na pokład wnoszę arsenał zabawek? Zrobię wszystko żeby zasznurować Chłopcu usta i przyspawać go do siedzenia ;)



Za kilka dni po raz pierwszy będziemy podróżować samolotem z Dziewczynką... To mój bagaż podręczny ;)
Wszelkie rady mile widziane w komentarzach!

10 komentarzy:

  1. Jakiś mądry pan z telewizora mówił kiedyś, że boją się latać osoby, które zawsze muszą mieć wszystko pod kontrolą, którą w samolocie tracą. Ja tak mam, a jak jest u Ciebie? No i rad nie mam, albo płaczę podczas lotu albo się modlę co nie ma korzystnego wpływu na syna, który zawsze dokładnie musi przestudiować tę karteczkę co zrobić gdy... To zachowanie natomiast mnie ulgi nie przynosi. I mimo tego, że kocham start ( a jeszcze bardziej lądowanie) to boje się strasznie, przeraża mnie moja maleńkość.

    OdpowiedzUsuń
  2. O! Może to rzeczywiście prawda??
    Ja podczas lotu nie pozwalam chodzić moim Chłopakom do toalety, bo boję się, że jak będą chodzić tam i z powrotem to samotot będzie się przechylał na boki :D
    Dasz radę Kuku! Pomyśl, że Cui tak samo jak Ty boi się latać ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Dziewczyny, wy to wiecie jak człowieka pocieszyć :P Liczyłam raczej na poprawiające humor statystyki ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moj patent nr 1: W kolejce do odprawy nalezy znalezc mozliwie najbardziej wyluzowana osobe.
      Taka, dla ktorej latanie to przyslowiowy pikus. Jesli to mozliwe, usiadzmy w samolocie tak, by miec ja w zasiegu wzroku.
      Jej stoicki spokoj doskonale wplynie na nasze samopoczucie.
      Jak ognia unikamy osob panikujacych juz przy bramce - takich jak Kuku, czyli moja Siostra :p
      Jest duze prawdopodobienstwo, ze przez caly lot beda sie kurczowo trzymaly podlokietnikow i sowim wzrokiem niewerbalnie komunikowaly: "czy Ty tez myslisz, ze zaraz zginiemy?".
      Moj patent nr 2: W podroz zabieramy jakikolwiek przewodnik grzybiarza. Ja zasypiam po pierwszym akapicie. Nie wiem kiedy startuje. Nie wiem kiedy laduje.
      Moj patent nr 3 (z przymruzeniem oka) : Jesli patent nr 1 i 2 nie pomagaja, w czasie startu i ladowania skoncentruj sie na widoku za oknem. Warto zaobserwowac czy lecisz nad terenem zabudowanym. Chodzi o to, zeby sprawdzic czy w razie katastrofy, beda jakies dodatkowe ofiary poza podrozujacymi ;)
      Milego lotu, Siostra! Czekamy :)

      Usuń
    2. O tak! Tak! Zapomniałam jak ważne są podłokietniki :P

      Usuń
  4. Widok z okna jest bardzo ważny, szczegolnie wpatrywanie sie w podskakujące końcówki skrzydeł.
    Innym ważnym słowem są turbulencje! Niezwykle cenne w chwili gdy delikwent uwierzy w zdolność kontroli nad latającą kupą żelastwa, ktora nagle traci kilka czy kilkanaście metrow swej wysokości. Zostają nam więc pasy , które w chwili zagrożenia moja żona próbowała zapiąć z rękawem bluzy pana z sąsiedniego fotela. Latanie jest fajne.Mcui

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cui, odetnij M. dostęp do Internetu proszę. Pilnie! ;)

      Usuń
  5. Nie lekcewazmy rowniez znaczenia malego plastikowego kwadratu, znajdujacego sie nad naszymi glowami, tuz przy klimatyzacji!
    To tam schowane sa maski tlenowe! Kuku, Cui, pamietajcie, ze dopoki maski nie wypadaja wszystko jest OK! Poza tym, sa gorsze rzeczy niz ewentualna katastrofa, a mianowicie... bufet pokladowy.

    OdpowiedzUsuń
  6. Jeszcze jedno, kiedy w tanich liniach podają darmowe drinki, katastrofa jest blisko ^^

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Anonimowe komentarze zostały zablokowane ;) O!
      Idę pakować walizkę ;)

      Usuń

Dziękujemy za odwiedziny i każde pozostawione słowo :)
Kuku & Cui

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...