26 listopada 2014

Perfekcyjna Pani Domu, czyli słuchaj kobieto męża swego...

Znacie ten program? PPD wyszukuje dwie nie radzące sobie z porządkami zapracowane kobiety (najczęściej matki, żony i kochanki) po czym uczy je składać skarpety, wywabiać plamy, nakrywać do stołu i robić cudeńka ze sztucznych kwiatów. Poza tym każe im wysprzątać na błysk swoje mieszkania i przeprowadza "test białej rękawiczki". Finał wieńczy ukoronowanie jednej z pań - tej, która lepiej poradziła sobie z domowymi porządkami. Są łzy wzruszenia, szczęście malujące się na twarzach finalistek i prezenty. Tadam!
Cóż. Widziałam dwa odcinki i więcej nie obejrzę. Męczę się straszliwie. Test białej rękawiczki przyprawia mnie - perfekcjonistkę - o palpitację serca (czy rękawiczka pozostanie biała, czy nie?) a obraz zaniedbanych pomieszczeń o mdłości. 
A jednak, o zgrozo, jest coś, co łączy mnie z tymi nieszczęśnicami... Wszystko przez MSM.


Mój Szanowny Małżonek (MSM) ma mnóstwo zalet. Ba! Właściwie MSM to jedna wielka chodząca ZALETA :) 
Jedną z nich jest oszczędność, która w połączeniu ze skrajnym pragmatyzmem sprawia, że rzadko w naszym życiu jest miejsce na spontaniczne i nieprzemyślane wydatki. I chwała Mu za to!
I z tego właśnie powodu propozycja, jaką otrzymałam od Niego przeszło 3 lata temu trochę mnie zaskoczyła: "Kochanie, może kupimy sobie odkurzacz, który sam odkurza?"
Najpierw pomyślałam, że żartuje a potem, że postradał zmysły. Wszak takie urządzenie kosztuje dużo więcej niż przysłowiowa paczka zapałek. Powiem więcej - żeby kupić rzeczony odkurzacz musielibyśmy zastawić pralkę i zmywarkę! Co to, to nie! Nie będę prać ręcznie i myć naczyń w zlewie!
Przez kolejne dwa lata opierałam się kuszącym wizjom mojego Męża, który opowiadał jakie to cudowne urządzenie, jak będzie samo odkurzać i ile wolnego czasu będziemy mieli. Dobra, dobra, nie ze mną te numery - jak mawiał klasyk.
Jak wielkie było moje zaskoczenie, gdy rzeczony odkurzacz znalazłam w prezencie pod choinką wiedzą tylko ci, którzy byli świadkami tego zdarzenia :)
I wiecie co? Boże Narodzenie 2013 to niemal początek nowego życia - lepszego życia! 


"Odkurzacz, który sam odkurza", bo o nim mowa, to prezent od PPD dla zagubionych w kurzu i bałaganie pań, i jednocześnie mój najlepszy przyjaciel od blisko roku. Zwany pieszczotliwie Rumburakiem, pochłania codziennie pył i kurz, rozsypaną mąkę lub kaszę, piach w wiatrołapie i okruchy pod stołem w jadalni. Zjada poza tym zagubione klocki Lego, a jego ofiarami padają leżące czasem na podłodze kabelki (np. od ładowarek telefonicznych). Sprząta sukcesywnie centymetr po centymetrze a jak skończy to posłusznie melduje, że pomieszczenie jest już czyste. 
Ale to jeszcze nic! 
Nie spada ze schodów, wjeżdża na dywany, nie obija ścian (ma czujnik, dzięki któremu zwalnia i delikatnie dojeżdża do przeszkody) a kiedy się już zmęczy sam wraca do doku, gdzie pokornie ładuje akumulatorki niezbędne do pracy na wysokich obrotach. Gada w różnych językach, świeci na zielono i niebiesko, w zależności od komunikatu wygrywa krótkie melodie (ta informująca o rozładowanej baterii jest wyjątkowo żałosna) a nawet zabawia Helen! A ona z wielki zainteresowaniem obserwuje tego świecącego potwora :)
Czy muszę dodawać, że żałuję, że tak długo opierałam się propozycji MSM? I że kocham Rumburaka miłością bezwarunkową?
Chyba nie :)



11 komentarzy:

  1. Obok Rumburaka widzę jeszcze fajne body Helen ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Body boskie, potwierdzam :) Od mojej ulubionej szalonej Przyjaciółki ;)

      Usuń
  2. Mężu mój, czy mąż to czyta? Piszę list do św. Mikołaja ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. No nie wiem, nie wiem... to wyznanie na koniec jest dość zaskakujące! Myślałam, że napiszesz kocham MSM :)

    A odpowiadając na Twoje pytanie z FB. Można! Ja odkurzam z dzieckiem pod pachą i nawet rura mi w ty mnie przeszkadza :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jaka rura?? A!!! Zapomniałam, że zwykli śmiertelnicy mają odkurzacze z RURAMI :P
      MSM też kocham... Choć on nie odkurza ;)

      Usuń
  4. jakiej firmy to cudo? :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Krzesła są przepiękne, można wiedzieć jakiej firmy?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety nie pamiętam nazwy firmy. Te krzesełka to produkt inspirowany klasycznymi Eames Plastic Chair. Ale niestety to nie oryginały ;)

      Usuń
  6. Biorę pod uwagę zastawienie zmywarki ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Prawie od roku nie używałem odkurzacza z rura.... A teraz jeszcze dziecko zabawia....Mcui

    OdpowiedzUsuń

Dziękujemy za odwiedziny i każde pozostawione słowo :)
Kuku & Cui

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...