6 listopada 2014

Odkrywamy tajemnice Petit Bateau

Dlaczego tak drogo, pytam... Może dlatego, że że szyją wyłącznie z tkanin najwyższej jakości i według wszelkich ekologicznych standardów. A może dlatego, że ta firma to legenda (pierwsza fabryka powstała w Szampanii w 1893 roku). To producent ceniony przez Francuzów, tak jak przez Polaków Wedel. To więcej niż firma, to skarb narodowy.
I od niej zaczynamy nowy cykl na naszym blogu: marki dziecięce. Panie i Panowie przedstawiamy Petit Bateau.




Jeśli wydaje Wam się, że biała koszulka dziecięca istniała od zawsze, jesteście w błędzie. To Petit Bateau wprowadziło ją jako pierwsze do sprzedaży. A było to w roku 1912. Sześć lat później projektanci z tejże firmy wpadli na pomysł, by obciąć nogawki w kalesonach i tak powstały... slipki. A w roku 1980 zaproponowali coś, za co współcześni rodzice powinni im być dozgonnie wdzięczni: body niemowlęce.


To oni są odpowiedzialni za zastosowanie zakładek na ramionach w niemowlęcej bieliźnie, dzięki którym z łatwością ubiera się bluzeczki i body przez główkę malucha. Petit Bateau pomysł zaczerpnęło z amerykańskiej armii, która wymyśliła t-shirt pozwalający żołnierzom na zmianę koszulki bez ściągania hełmu.


Jeśli komuś jeszcze mało napiszę, że Petit Bateau to także wynalazca tkaniny Milleraies (z fr. mille "tysiąc" i raie "prążek"), w ktorej m2 utkany jest z tysiąca prążków. Brzmi tajemniczo, ale znacie ją doskonale :)

Chodzącą (dosłownie) reklamą Petit Bateau jest książę George. Na oficjalnym zdjęciu z okazji pierwszych urodzin, syn Williama i Kate, ubrany był w ogrodniczki w biało-niebieskie paseczki, jedną z klasycznych pozycji Petit Bateau. Kilka tygodni wcześniej, podczas turnieju polo, stawiający swe pierwsze kroki mały książę wystąpił w tych samych spodenkach, tyle że w kolorze czerwonym. Model sprzedawany za 46 euro natychmiast stał się hitem i zniknął ze sklepowych półek.


O swojej przyjaźni z Petit Bateau pisałam tutaj. W szafie Dziewczynki jest kilka sztuk ubranek tej marki, większość po starszym bracie. Pomimo długotrwałego przechowywania w kartonie nadal zachowały pierwotny kolor i fakturę. Płeć nie ma tu znaczenia. Ubranka niemowlęce z łódeczką w logo są zaprojektowane w ten sposób, że mogą je nosić zarówno chłopcy, jak i dziewczynki. Zdaje się, że nie na darmo dewizą marki jest zdanie: „Petit Bateau na zawsze”. Tysiące Francuzów się nie mylą.
Sprawdziłam :)

*w tekście oprócz zdjęć Dziewczynki wykorzystałam fotografie ze strony Petit Bateau, Capitalbay oraz Popsugar.

2 komentarze:

  1. Fajny wpis. Poprosimy o kolejne tego typu ciekawostki.
    Fanka Petit Bateau

    OdpowiedzUsuń
  2. Chyba upadli na głowę z tymi cenami!

    OdpowiedzUsuń

Dziękujemy za odwiedziny i każde pozostawione słowo :)
Kuku & Cui

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...