28 listopada 2014

Mikołaj pod choinkę przyniesie...

...Paryż. A konkretnie kolorowankę podłogową od Omy Design & Play. To wymarzony prezent dla mojego mistrza szybkiej kreski. Będziemy leżeć na brzuchu i rysować. Idealny sposób na długie zimowe wieczory. Grunt to dobre kredki!


26 listopada 2014

Perfekcyjna Pani Domu, czyli słuchaj kobieto męża swego...

Znacie ten program? PPD wyszukuje dwie nie radzące sobie z porządkami zapracowane kobiety (najczęściej matki, żony i kochanki) po czym uczy je składać skarpety, wywabiać plamy, nakrywać do stołu i robić cudeńka ze sztucznych kwiatów. Poza tym każe im wysprzątać na błysk swoje mieszkania i przeprowadza "test białej rękawiczki". Finał wieńczy ukoronowanie jednej z pań - tej, która lepiej poradziła sobie z domowymi porządkami. Są łzy wzruszenia, szczęście malujące się na twarzach finalistek i prezenty. Tadam!
Cóż. Widziałam dwa odcinki i więcej nie obejrzę. Męczę się straszliwie. Test białej rękawiczki przyprawia mnie - perfekcjonistkę - o palpitację serca (czy rękawiczka pozostanie biała, czy nie?) a obraz zaniedbanych pomieszczeń o mdłości. 
A jednak, o zgrozo, jest coś, co łączy mnie z tymi nieszczęśnicami... Wszystko przez MSM.


24 listopada 2014

Dookoła Paryża

Kiedy do naszej dwójki dołączył Chłopiec zrozumieliśmy słowa San Juana la Cruza: nie podróżujemy, żeby zobaczyć, tylko żeby nie widzieć. Dokładnie zrozumieliśmy! :)
Byliśmy bezsilni w obliczu eksplorującego otoczenie malucha, który wchodził za każdą barierkę muzealną i dotykał wszystkiego z tabliczką "nie dotykać". Zwiedzanie na starych zasadach stało się koszmarem. Będąc szczęśliwymi posiadaczami hiperaktywnego dziecka, stanęliśmy przed następującym wyborem:
  • wysoko się ubezpieczyć i zwiedzać dalej,
  • nie ruszać się nigdzie, 
  • postawić na plażowanie,
  • dostosować wyjazdy do charakteru naszego dziecka... 

21 listopada 2014

Jak śliwka w kompot :)

Gdy w ubiegłym tygodniu Kuku raczyła się rogalami świętomarcińskimi, ja - z braku możliwości spożycia takowych - uraczyłam siebie i moją Rodzinę ciastem ze śliwkami. Kuku twierdzi, że to tarta śliwkowa, ale nie wierzcie Jej :) To po prostu śliwki pod lekkim, słodkim ciastem :)


20 listopada 2014

Gocco

"Daremne żale, próżny trud, bezsilne złorzeczenia...". Szwedzki sklep nieodwracalnie wyniósł się z pobliskiego centrum handlowego. Można cytować Asnyka, można pytać premiera "jak żyć", albo... iść na zakupy do konkurencji ;)


19 listopada 2014

Kamuflaż doskonały

Kiedy moja Siostra dowiedziała się, że nasza rodzina powiększy się o małą dziewczynkę z nieukrywaną radością powiedziała: "Nareszcie w twoim monochromatycznym domu zagości trochę różu". A ja pomyślałam: "Tak... niedoczekanie..." :).


16 listopada 2014

A Ty jaki masz powód żeby kupić KUKBUK? :)

Jeśli ktoś zagląda tu częściej, wie: nie lubię gotować (od "tych spraw" jest na blogu Cui). Dział z książkami kulinarnymi w księgarni omijam szerooookim łukiem. Zaglądam tam wyłącznie, gdy robię prezenty dla M.- mam to szczęście, że moja druga połowa jest kulinarnym pasjonatem.


14 listopada 2014

Zabrakło Ci chleba? Bez paniki!

W naszym domu chleb nie jest artykułem pierwszej potrzeby. Mówiąc szczerze, nie mamy nawet chlebaka :) A jednak są chwile, gdy jego brak powoduje u mnie pewną konsternację.
Co spakować na drugie śniadanie dziecku do szkoły a mężowi do pracy? Przecież nie jajecznicę!



13 listopada 2014

Co na to Freud?

Uwierzcie mi - wielokrotnie próbowałam się temu oprzeć. Zanim wyciągnęłam portfel z torebki liczyłam do stu... Odwracałam wzrok od wystaw i półek sklepowych... Zamykałam przeglądarkę internetową z witrynami e-sklepów... Wmawiałam sobie, że kropki, kratki i zygzaki są dużo ładniejsze...


12 listopada 2014

Kardigany w małej szafie

Lubię Dziewczynkę w różu, ale niekoniecznie od stóp do głów. Sukienki wybieram da niej na razie bardzo rzadko. Opaski na niemowlęcej głowie, to nie mój klimat. Może dlatego często od zaglądającej do wózka osoby słyszę, że mam ślicznego synka ;) Najwyraźniej żyjemy w kraju, w którym kolor niebieski jest zarezerwowany dla chłopców a różowy dla dziewczynek. 


7 listopada 2014

Paris by Cui

Choć od naszego wyjazdu do Paryża minął już przeszło rok, wspomnienie tamtych dni jest dla mnie nadal żywe i świeże.
Paryż to miasto zakochanych. Tak zwykłam o nim myśleć. Jakież więc było moje zaskoczenie, gdy z okazji dziesiątej rocznicy ślubu zostałam zaproszona do... Legolandu!
A gdzie Paryż? Gdzie romantyczny spacer po Polach Elizejskich? Gdzie kasztany z Placu Pigalle? Skandal, skandal, skandal!


6 listopada 2014

Odkrywamy tajemnice Petit Bateau

Dlaczego tak drogo, pytam... Może dlatego, że że szyją wyłącznie z tkanin najwyższej jakości i według wszelkich ekologicznych standardów. A może dlatego, że ta firma to legenda (pierwsza fabryka powstała w Szampanii w 1893 roku). To producent ceniony przez Francuzów, tak jak przez Polaków Wedel. To więcej niż firma, to skarb narodowy.
I od niej zaczynamy nowy cykl na naszym blogu: marki dziecięce. Panie i Panowie przedstawiamy Petit Bateau.



5 listopada 2014

Syropowi glukozowo-fruktozowemu mówię stanowcze NIE!

Jest wszędzie!
W sokach, lodach, produktach mlecznych. Ba, znajdziecie go nawet w przetworach warzywnych! 
Syrop glukozowo-fruktozowy, bo o nim mowa, tańszy zamiennik cukru, powszechnie używany przez producentów żywności. Sprawca otyłości. Powoduje szybsze uczucie głodu, podwyższa poziom złego cholesterolu we krwi... Jednym słowem TRUCIZNA!
Od kilku lat staram się być świadomym konsumentem. Chcąc wiedzieć, co serwuję mojej rodzinie, spędzam sporo czasu przy sklepowych półkach, "studiując" składy produktów, które lądują potem w moim koszyku. Niestety - z tego powodu moja lwia zmarszczka między oczami notorycznie się pogłębia :) Nic dziwnego - jeśli produkt, który w swoim podstawowym składzie powinien mieć dwie pozycje a zawiera ich sześć, czy siedem - trzeba użyć szczególnie małej czcionki, żeby całą litanię składników zmieścić na malutkiej etykiecie.
Cierpią na tym moje oczy, cierpi zmarszczka między nimi i... cierpią nasze żołądki!
Więc BASTA! Syropowi glukozowo-fruktozowemu mówię NIE! 
Na pierwszy ogień idą homogenizowane serki smakowe, które uwielbia mój Synek. Zgadnijcie, czym takie serki są słodzone? Oczywiście rzeczonym syropem glukozowo-fruktozowym!
Czy da się go uniknąć? Jasne. Przygotowanie takiego serka w domu, to banalnie prosta sprawa a ja mam pewność, że to, co trafia do brzucha mojego dziecka jest zdrowe i naturalne.
Mój przepis na serek waniliowy? 



4 listopada 2014

Marynarskie klimaty jesienią

Byłam przed południem na zakupach. Komfort znany wyłącznie studentom, emerytom i matkom. Galeria handlowa świeciła pustkami, uśpione brakiem klientów ekspedientki nie rzucały się na mnie z tym swoim nachalnym: "w czym mogę pomóc". Pchałam więc sobie wózek z drzemiącą Dziewczynką i z mocnym przekonaniem, by uczynić pierwszy od dawna konsumpcyjny gest na rzecz swojej osoby. 

Wiedziałam dokładnie czego szukam. Może nawet zbyt dokładnie, bo okazało się, że klasycznego swetra pasującego moim idealnym wyobrażeniom nie wyprodukowano. Przeszłam obojętnie obok wszystkim wieszaków z hitami sezonu jesień-zima 2014. Żebym ja taką silną wolę wykazywał w stosunku do czekolady, echhh... 

Koniec końców zakupy zrobiłam w sklepie z asortymentem mini, gdzie spośród "absolutnie niezbędnych rzeczy" wybrałam coś dla Dziewczynki. Tą zakupową woltę usprawiedliwia wyłącznie fakt, że body jest śliczne i klasyczne, a koloru czerwonego w szafie Dziewczynki jeszcze nie było ;)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...