5 października 2014

Rejonowa vs społeczna

Drzwi otwarte. Tabela "za i przeciw". Dwie zakładki w Excelu, dwa budżety i dwa scenariusze. Wyszło na to, że przy pomocy rodziny i zaciśnięciu pasa dalibyśmy radę opłacać czesne. Ostatecznie jednak wybraliśmy dla Chłopca bezpłatną szkołę rejonową. I nie poszło o pieniądze, ale o... 



... czas. Nie chciałam lekcji odrabianych na tylnym siedzeniu samochodu. Nie chciałam bawić się w mamę-taksówkę.

Może gdyby nie odległość decyzja byłaby inna. Chłopiec chodziłby do 12-osobowej klasy i uczył się francuskiego. Miałby elegancką kamizelkę i buty do wf-u na białej podeszwie ;) A tu lipa: 24 uczniów, nie ma mundurków i nawet elementarza rządowego nie ma. Na korytarzu linoleum wypastowane tak, że od intensywnego zapachu kręci się w głowie. Woźna o groźnym wyglądzie pilnuje wejścia. Mysz się nie prześlizgnie. Podobna intendentka na stołówce - nikt nie ma śmiałości oddać jej niedojedzonego obiadu. Sklepik w piwnicy a w nim wszystko co zakazane: chipsy, ciasteczka i słodkie napoje. Dla równowagi są też dofinansowane z UE warzywa i owoce ;) I wszędzie te bezczelnie roześmiane, głośne i zadowolone dzieci. Mimo braku mundurków i wszechobecnej aury późnego PRL-u wyglądają na szczęśliwe.

Za wcześnie na podsumowanie, ale po miesiącu nauki mogę napisać: Chłopiec swoją szkołę polubił.
Ja również. Może nie za wf na łączniku i nie za lekcje na dwie zmiany. Ale za to, że mój 6-latek ma wspaniałą wychowawczynię na pewno! I gdybym miała jeszcze raz wybierać, kierowałabym się właśnie takim kluczem (jedynie rozsądnym). Nie podręcznik, nie nowoczesne multimedia w salach, nie mundurki decydują o tym, czy dziecko szkołę polubi. Swój wielki udział ma w tym "Pani". To kim Chłopiec w przyszłości się stanie zależy w dużej części od nauczycieli z pasją.
Takich szukajcie.

1 komentarz:

  1. O tak! Najważniejsi są ludzie a nie otoczenie :) Podpisuję się pod wpisem obiema rękami!

    OdpowiedzUsuń

Dziękujemy za odwiedziny i każde pozostawione słowo :)
Kuku & Cui

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...