14 października 2014

Jane Muum - miejska spacerówka

Gdy na widok schodów zaczęłam reagować nieukrywaną wrogością, zrozumiałam, że nadszedł czas na to, by przesadzić Dziewczynkę do spacerówki. Nasz głęboki wózek spisywał się nieźle, ale ceną za pompowane koła i doskonałą amortyzację, była pokaźna waga. 

Po kiepskich doświadczeniach ze spacerówkami Chłopca wiedziałam dokładnie czego szukam i czego chcę uniknąć tym razem. Priorytetem były: przekładane siedzisko, niska waga i kompaktowość. Nie chciałam wózka na rok i nie chciałam wydać więcej niż 1000 zł.
Tylko tyle i aż tyle.


Poszukiwania trwały i trwały. Kilka razy wydawało mi się, że znalazłam ideał, ale cena studziła mój zapał. Wreszcie trafiłam na pozytywną opinię na temat hiszpańskich wózków Jane. Spacerówka Muum zdawała się spełniać wszystkie moje wymagania, ale nie mogłam jej nigdzie obejrzeć na żywo. "Tysiąc" razy obejrzałam film na YouTube i zamówiłam. W ciemno, z duszą na ramieniu...


Nie, to nie była miłość od pierwszego wejrzenia. Instrukcja rozkleiła się zanim zdążyłam zmontować wózek w całość. No i chwilę trwało zanim nauczyłam się sterować Jane z siedziskiem zamontowanym tyłem do kierunku jazdy. Problemem było także wybranie jednej z 7 możliwych pozycji położenia rączki. Dla mnie to zdecydowanie za dużo :) Wszystko to jednak nic w porównaniu z zaletami, które Muum odkrył przede mną w ciągu ostatnich tygodni.

Dzisiaj ostatnią rzeczą o jakiej myślę wychodząc na spacer jest pogoda. Serio. Kwestię rażącego słońca i parasolki załatwia przekładane siedzisko a problem wiatru i deszczu porządna folia, która jest dołączona do wózka. Jest gruba i solidna, co z kolei powoduje, że z pewnym trudem mieści się w koszu pod wózkiem. Cierpliwość przy składaniu w zgrabny pakunek wskazana ;)

Bez większego trudu wnoszę wózek po schodach. Skłamałabym jednak pisząc, że podnosząc komplet (dziecko + wózek), czuję nieznośną lekkość bytu. Całość waży w chwili obecnej 14,5 kg. Na razie czuję wyraźną ulgę w porównaniu do wózka głębokiego. Zobaczymy, co będzie dalej.

Amortyzacja mile mnie zaskoczyła. Bałam się, że przy piankowych kołach Dziewczynka będzie czuła każdą nierówność chodnika. Niesłusznie. Siedziskiem nie trzęsie, rączka także nie oddaje drgań. Tylne koła są duże a mniejsze, z przodu, mają niezależne zawieszenie.


Jako, że Dziewczynka jeszcze samodzielnie nie siedzi bardzo ważne jest dla mnie to, że wózek rozkłada się na płasko. Regulacja nie odbywa się za pomocą pasków (tego chciałam uniknąć, mając w pamięci, że lubią się luzować podczas jazdy), ale przy użyciu specjalnego przycisku umiejscowionego tuż pod budką. Co ważne budka i przycisk są bezgłośne. Dobrym rozwiązaniem jest też regulowany podnóżek - to ważne w przypadku najmniejszych dzieci. Siedzisko jest duże i wygodne. Podobno bez trudu zmieści 3-latka.


Odzyskałam miejsce w bagażniku. Nie muszę już dopychać kolanem toreb, które podróżują w ślad za Dziewczynką. Jane Muum składa się jak książka w kompaktową kosteczkę (34x60x75cm) i to dosłownie jednym ruchem ręki. Nic nie trzeba demontować. Po złożeniu wózek samodzielnie stoi i czeka na spakowanie.

Nie bez znaczenia jest estetyka. Wózek jest po prostu ładny. Tapicerka elegancka, z wodo i wiatro-szczelnej tkaniny izolującej od zimna. Ja zdecydowałam się na kolor czarny z uwagi na to, że tak jak wspominałam wcześniej, nie miałam szansy zobaczyć wózka na żywo. Wybierając czerń, wiedziałam, że odcień negatywnie mnie nie zaskoczy. Gdybym miała wybrzydzać napiszę, że trochę rozczarowała mnie tkanina z której wykonana jest budka. Elastyczna, lekko połyskująca - inna niż reszta wózka. Okienko w budce ma bardzo małe wymiary - rekompensuje to jednak możliwość odwrócenia siedziska.



Jane Muum to według mnie bardzo przyzwoity wózek miejski. Bajecznie zwrotny. Piankowe, skrętne kółka dobrze radzą sobie na nierównych chodnikach, wózek fajnie podbija się na krawężnikach, bez trudu i płynnie jeździ po centrach handlowych ;) Gorzej wypadły testy w terenie. Na ubitej ziemi problemów nie było, ale żwirek, czy piach uniemożliwiały swobodną jazdę. To z całą pewnością nie jest wózek do zadań specjalnych, ale ja takiego nie szukałam. Na wędrówki po lesie zabieramy Manducę.


Pojęcie ideału jest względne. Zależy od indywidualnych potrzeb i gustu. I jeśli, przy 50 zł można ryzykować nieprzemyślany zakup, to przy takich za 1000 zł już niekoniecznie. Warto dokładnie określić, czego się potrzebuje. Wygląda na to, że ja swoją pracę domową odrobiłam na piątkę ;) Wciąż jest mi trudno uwierzyć, że znalazłam wózek, który spełnia większość moich wymagań.

7 komentarzy:

  1. Kuku - budka jest czadowa! Podoba mi się ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Każda potwora znajdzie swego amatora" ;)

      Usuń
  2. hej hej. Mam pytanko, co do dwóch kwestii: zwrotność i luz w ramie. Mam Muuma używanego w b. dobrym stanie, ale tu pojawia się "?". Po pierwsze zauważyłam luz na ramie w tej części, gdzie rączka łączy się z resztą stelarza, czy tak ma być? (łapiąc za rączkę i ciągnąc ją nieco do góry przesuwamy ją z fragmentem stelarza, puścimy po podniesieniu, to z lekka opadnie, no luz:P); druga kwestia, to zwrotność. No właśnie wózek jest tak zachwalany za zwrotność i lekkość pchania, a ja tego nie zauważam. Dość topornie się nim skręca. Może to kwestia kół przednich, które trzeba naoliwić, przetrzeć, przedmuchać, bo wózek trochę stał w piwnicy nieużywany?(kupiłam używkę, to nie wiem jak powinno być w wypadku tego wózka). Pozdrawiam i dziękuję za odp. :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Luz jest i u mnie - własnie sprawdziłam. I tak chyba musi być, bo sztywny stelaż to kiepska amortyzacja. Muum jest zwrotny (kręcimy kółeczka w miejscu), pcha się lekko, ale do piórek nie należy. Zwłaszcza z 12,5 kg Dziewczynką w środku ;) Jeszcze chwilę z nami będzie. Na wiosnę pomyśle o spacerówce (Dziewczynka będzie mieć 2 l.).

      Usuń
    2. Dziękuję za info. Wiesz, pytam bo miałam okazję złapać innego muum'a za rączkę (wózek z "zawartością") i tam nie było luzu. A jak ostatnio chciałam wymacać w sklepie, to akurat ani w Świecie Dziecka, ani w Smyku Muum'a nie było. A co do zwrotnosci, to ja jestem może trochę "rozpuszczona" baby joggerami, które płyną. Nie mniej najpierw przetrzemy, naoliwimy i pewnie będzie lepiej ;)

      Usuń

Dziękujemy za odwiedziny i każde pozostawione słowo :)
Kuku & Cui

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...