30 września 2014

Od czego zacząć?

Kiedy mój Synek skończył sześć miesięcy zaczęłam rozszerzać jego dietę. Zaczęło się klasycznie - od skrobanego łyżeczką banana, którego Ten przyjął z umiarkowanym entuzjazmem.
Czas pierwszych zupek wspominam kiepsko - pomimo "swojskich" produktów gotowane przeze mnie potrawy nie zawsze Mu odpowiadały. Nie wiem czy chodziło o smak, czy może brak gładkiej, kremowej konsystencji... Jedno jest pewne - zupy i desery ze słoika smakowały mu zdecydowanie bardziej.
Na szczęście Mikołajowi szybko wyrosły zęby (Helenie "idą" jeszcze szybciej :)) i ze zmiksowanych papek dość szybko przeszliśmy na pokarmy stałe.
Teraz - jako "posiadaczka" drugiego dziecka - mam w planach zupełnie inną strategię działania. Bardzo chciałabym, aby Helenka od początku jadła to co reszta domowników (no dobra - kiełbasy z grilla jej nie podam).
Drżyj Heleno - mama rusza do akcji!


28 września 2014

Newbie od KappAhl - uprzedzam będą peany

Od kilku miesięcy wieje tu nudą. Jeśli ktoś przeglądał wpisy w poszukiwaniu inspiracji wyprawkowych wie, że według mnie numerem jeden jest niezmiennie Newbie. Nie ma, naprawdę nie ma, wśród sieciowych marek żadnej, która oferowałaby odzież niemowlęcą o równie wysokiej jakości, za zbliżoną cenę. Estetyka to rzecz względna, jednemu się podoba, drugiemu nie, dlatego o tym, że ubranka są piękne pisać nie będę... 


26 września 2014

25 września 2014

Maraton na macierzyńskim...

Dlaczego nikt mnie nie uprzedził, że siedem lat różnicy między dziećmi zamienia życie w prawdziwy maraton? Szczepienia, zebrania, spacerki, treningi, lekcje, pediatra... to tylko ostatnie dwa dni.
Nic, tylko się cieszyć, że mam całkiem niezłą kondycję ;)


22 września 2014

Mini sushi master

To, jak się zdaje, pierwszy i ostatni wpis tego rodzaju "by Kuku". Prawda jest bowiem taka, że na naszym blogu ekspertem od kuchni jest Cui a w moim domu gotują wyłącznie mężczyźni.


21 września 2014

(Nie)Doskonałość Roku 2014!

Oto nadchodzi era brudnych od marchewki ubrań i podłogi zachlapanej kaszką. Za chwilę Helen skończy sześć miesięcy. Choć - jak mamę kocham - dopiero co się urodziła!


19 września 2014

Czy to nasz koniec?

Nie, nie dla nas Instagram, YouToube i Pinterest. Konto na FB to absolutny szczyt naszych możliwości. 
Nie wyskakujemy z Twojej lodówki. Nie działamy w myśl zasady  "Be Everywhere". 
Czy to skazuje nas na rychły koniec? 


Z tym fundamentalnym pytaniem zostajemy na weekend ;)

18 września 2014

Jak skutecznie sprzedawać na Allegro

Ufff... uporałam się z sortowaniem, fotografowaniem i wystawianiem ubranek na sprzedaż. Teraz mogę napisać, jak to się robi. Reklamacji nie przyjmuję ;)


17 września 2014

Przedmieścia

Trzy lata temu, dzierżąc w ręku kulę ze złotą rybką i zamykając za sobą drzwi pustego mieszkania, zadałam sobie pytanie: Co ja właściwie robię? Kto wpadł na ten szalony pomysł, żeby Duże Miasto zamienić na Przedmieścia?
...a łzy kapały prosto do kuli z naszym Mietkiem.


15 września 2014

Gonię swój ogon...

Dziewczynka zemściła się za ostatni wpis i ząbkuje ;)
Jedyną osobą, która ma czas na komputer jest w tym domu Chłopiec. 


Kolejne tematy rodzą się póki co, tylko w mojej głowie. Ale będzie lepiej! Wsparcie będzie :) Już nie mogę się doczekać, aż Ją poznacie...

12 września 2014

Ach ten Paryż! Tam nawet dzieci nie grymaszą

Twoje dziecko je wyłącznie tosty z keczupem?
Nie śpi w nocy?
Współczuję.
I tylko tyle, bo sama tego problemu już nie mam :)
Przepraszam za ten wstęp pozbawiony ogródek. Zwłaszcza te najbardziej niewyspane. W ramach zadośćuczynienia mam dla Was lek na całe zło.



11 września 2014

9 września 2014

It's a man's world

Odrobiłam pracę domową i oto pierwszy na Petit bon ton wpis dedykowany. Z pozdrowieniami dla Mamy Fryderyka, przedstawiam najlepsze czapki chłopięce*.  Uprzedzam, że nie będzie niszowo i nie będzie hand made. Bez konkretnych marek. Jak zwykle tylko to, co się u nas sprawdziło i co mogę polecić z czystym sumieniem.
Na początek chłopięce nakrycia głowy z przymrużeniem oka: ulubione i najmniej praktyczne ;)



5 września 2014

Hit, czy kit?

Zarzekałam się, że Dziewczynka falbanek w kolorze fuksji nosić nie będzie.
Falbanek nie ma. Jest gorzej, dużo gorzej...




Zakup centkowanego rampersa jest wynikiem wizyty w SH, gdzie uległam sloganowi "cena czyni cuda". Poprzednia właścicielka nie miała odwagi założyć go dziecku. Nawet metki nie oderwała. Ja tymczasem wzięłam sobie do serca słowa Ładnebebe i zaryzykowałam. Nieważne hit, czy kit. To tylko ubranie*.
I w dodatku za parę złotych ;)


*w którym, muszę przyznać, Dziewczynka wygląda słodko!


3 września 2014

Modne nie zawsze znaczy wygodne

Świetnie się prezentują, naprawdę świetnie! Szkoda tylko, że na tym kończą się ich zalety. Dzisiaj pierwszy wpis z (krótkiego mam nadzieję) cyklu: "nie polecam".


1 września 2014

Wyprawka cz. 5: kombinezon dzianinowy

Przy drugim dziecku z wyprawką się nie szaleje. Prawda.
Żadne nawet najbardziej zaawansowane sztuczki socjotechniczne nie były w stanie mnie przekonać do zakupu sukienki lub dżinsów dla noworodka.  Takie błędy popełniałam 6 lat temu ;)
Tym razem do wyprawki odzieżowej podeszłam bardzo pragmatycznie. Podstawą było kilka sztuk kopertowych body, spodenki z szeroką gumką, rampersy oraz śpioszki, skarpetki i czapeczki. Oprócz tych rzeczy niezastąpiony wprost okazał się kombinezon dzianinowy.



Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...